Wymiana polsko-niemiecka

W dniach od 28.03.2014 do 06.04.2014 uczniowie naszej szkoły i Zespołu Szkół im. H. Kołłątaja w Jordanowie uczestniczyli w wymianie polsko-niemieckiej ze szkołą Markgräfler Gymnasium w Mülheim. W wymianie wzięli udział: Alicja Tkaczyk, Magda Jarosz, Katarzyna Majerczyk, Aleksandra Stachura, Patrycja Bochnar, Michał Pędzimąż, Mateusz Skowronek, Honorata Pająk, Oliwia Gacek, Katarzyna Łopata. Opiekę nad uczniami sprawowały p. Anna Stopińska i p. Marzena Lańczyk.

Przede wszystkim bardzo dziękujemy Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży (PNWM) – Deutsch- Polnisches Jugendwerk (DPJW) za finansowe wsparcie programu.

Po podróży autokarem, która trwała 22 godziny, dotarliśmy do Freiburga, gdzie odebrali nas opiekunowie z Niemiec. Wspólnie wyruszyliśmy pociągiem do Mülheim. Po długim powitaniu uczniowie rozeszli się do swoich niemieckich rodzin. Każdy uczestnik wymiany spędził sobotę i niedzielę z goszczącą ich rodziną.
W poniedziałek mieliśmy tzw. dzień szkolny. Uczestniczyliśmy w zajęciach szkolnych, zwiedzaliśmy szkołę, mieliśmy spotkanie z Dyrektorem. Przewidziany został wspólny obiad na stołówce, a następnie przyszedł czas na zawody sportowe. Po meczu siatkówki wreszcie można było odpocząć.
Wtorek zaczęliśmy od podróży do miejscowości Weil am Rhein, gdzie znajduje się Vitra Museum. Kolejnym punktem programu była wycieczka do Szwajcarii do Bazylei.
W środę udaliśmy się nad Jezioro Bodeńskie. Najpierw zwiedziliśmy Pfahlbau Museum w Uteruhldingen, gdzie mogliśmy podziwiać rekonstrukcję osady z epoki kamienia łupanego i brązu. Następnie wyruszyliśmy kamienistą plażą wdłuż Jeziora Bodeńskiego do Meersburg, a po długiej wędrówce popłynęliśmy promem do Konstancji.
W czwartek nasi niemieccy opiekunowie zorganizowali wyprawę w góry (Schwarzwald), a potem doszliśmy na nogach do Freiburga. Dowodem na to, że naprawdę długo maszerowaliśmy są (lub właściwie były) zniszczone buty naszych dziewczyn. Ale po południu już nikt nie pamiętał o zmęczeniu i zaczął się szał zakupów.
W przedostatni dzień naszej przygody mieliśmy trochę wytchnienia. Pociągiem wyruszyliśmy do Bazylei, stamtąd przepłynęliśmy łódką na drugi brzeg Renu, by następnie wyruszyć do Papiermuseum. Tam poznaliśmy proces produkcji papieru np. z … jeansu! Sami mieliśmy też okazję do wyprodukowania własnej kartki. Wróciliśmy do Mülheim, gdzie mieliśmy czas wolny, a wieczorem zorganizowaliśmy ognisko pożegnalne. W szkole odbyła się dyskoteka.
W sobotę pociągiem wyruszyliśmy z Mulheim do Freiburga, a o 13.30 rozpoczęła się długa podróż do Polski. W niedzielę w Mszanie Dolnej czekały już na nas stęsknione rodziny.
Wymiana trwała 10 dni. Będąc w Niemczech nie można było się nudzić. Z jednej strony poznawaliśmy zwyczaje niemieckich rodzin, ich sposób bycia, przyzwyczajenia, a z drugiej strony, czekały na nas różnorodne atrakcje turystyczne. Każdy dzień był inny, niósł poczucie szczęścia i ekscytacji. Każdy odjeżdżał z nieukrywanym żalem, że wszystko co dobre, szybko się kończy.

Font Resize
Contrast